<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
	<title>AbrahamiSara.pl - Forum: Adopcja</title>
	<link>http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/</link>
	<description><![CDATA[Portal dla Małżeństw Niepłodnych]]></description>
	<generator>Simple:Press Version 4.3.5</generator>
	<atom:link href="http://abrahamisara.pl/forum/?adopcja&#038;xfeed=forum" rel="self" type="application/rss+xml" />
<item>
	<title>Ewus </i></b>dnia Czy my tez mozemy?</title>
	<link>http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/czy-my-tez-mozemy/#p738</link>
	<category>Adopcja</category>
	<guid isPermaLink="true">http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/czy-my-tez-mozemy/#p738</guid>
	<description><![CDATA[<p>Jestesmy malzenstwem 2,5 roku . Rok temu dowiedzialam sie ze mam niedrozne jajowody, a maz slabe nasienie, wiec z naturalnym zajsciem w ciaze beda problemy i male szanse, zeby sie udalo. Myslelismy o adopcji ale czytalam, ze do adopcji potrzebnesa dochody i z tym moze byc problem, gdyz oboje z mezem pomagamy prowadzic jego rodzicom gospodarswo rolne, tesciom brakuje spora lat do rent a my przez ten czas jestesmy jakby na ich utrzymaniu, gdyz nie mamy swoich dochodow. Pytanie jest takie czy  w tej sytuacji sa wogole jakies szanse na to zeby rozwazac adoptowanie dziecka?</p>
]]></description>
	<pubDate>Mon, 18 Apr 2016 11:04:09 +0000</pubDate>
</item>
<item>
	<title>bratek </i></b>dnia Pomoc dzieciom z domów dziecka (rodzina zaprzyjaźniona, wolontariat)</title>
	<link>http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/pomoc-dzieciom-z-domow-dziecka-rodzina-zaprzyjazniona-wolontariat/#p707</link>
	<category>Adopcja</category>
	<guid isPermaLink="true">http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/pomoc-dzieciom-z-domow-dziecka-rodzina-zaprzyjazniona-wolontariat/#p707</guid>
	<description><![CDATA[<p>Witam na forum,</p>
<p>Moje doswiadczenia i mojego męża zwiazane  z byciem rodziną zaprzyjaźnioną są jak najbardziej pozytywne. Dowiedziałam się o takiej możliwości z listy dyskusyjnej Abraham i Sara (ktoś wysłał taką wiadomość). Zadzwoniłam do Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej św. Ludwiki i umówiłam nas na wstępne spotkanie z paniami psycholog. Na kolejnym spotkaniu były testy psychologiczne i po ich sprawdzeniu i wystawieniu opini psychologicznej co trwało dość długo ale wtedy zachaczylismy o czas świąteczno-noworoczny, sprawy przybrały szybki obrót. Poznaliśmy rodzeństwo, dla którego zostaliśmy rodziną zaprzyjaźnioną, były spotkania w placówce, później wyjścia na miasto. W międzyczasie dostaliśmy zgodę na zabieranie dzieci do domu (po uprzednim dostarczeniu zaświadczenia o niekaralności i wywiadzie w nas w domu, odwiedziła nas pani psycholog). Niedługo będzie rok jak dzieci były u nas pierwszy raz w domu. Obecnie bywają u nas raz w miesiącu ale z tym różnie bywa, czasami są dłuższe przerwy. Jest to na pewno sposób, żeby zrobić coś dobrego i dać coś od siebie. Nie zapominajmy jednak, że jest to poważna sprawa wymagająca od nas poświęcenia casu, cierpliwości, zmienienia odrobinę swojego rytmu dnia gdy na weekend pojawia się dziecko, odpowiedzialności.</p>
<p>Pozdrawiam<img src="/wp-content/forum-smileys/sf-smile.gif" alt="Smile" /></p>
]]></description>
	<pubDate>Tue, 19 Jan 2016 12:44:55 +0000</pubDate>
</item>
<item>
	<title>sot </i></b>dnia Pomoc dzieciom z domów dziecka (rodzina zaprzyjaźniona, wolontariat)</title>
	<link>http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/pomoc-dzieciom-z-domow-dziecka-rodzina-zaprzyjazniona-wolontariat/#p703</link>
	<category>Adopcja</category>
	<guid isPermaLink="true">http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/pomoc-dzieciom-z-domow-dziecka-rodzina-zaprzyjazniona-wolontariat/#p703</guid>
	<description><![CDATA[<p>Witajcie, ja również mam dobre doświadczenia w kontaktach z domem dziecka, ale rozumiem, że placówki są różne i ich podejścia do wolontariuszy również. Ważne, że bycie wolontariuszem lub "rodziną zaprzyjaźnioną" nie jest od razu deklaracją, że jest się gotowym do adopcji. Procedura adopcyjna to osobny skomplikowany proces, zresztą nie organizowany przez dom dziecka. Można też nawet nie wspominać że ma się problemy z poczęciem własnego potomstwa. Wystarczy po prostu powiedzieć, że chcemy pożytecznie spędzać swój wolny czas, więc pomyśleliśmy o pomocy dzieciom. Dlatego myślę, że sama idea jest dobra i wartościowa, szczególnie, że często w takich placówkach dzieci pozostają same na czas świąt i ferii, gdy nie mają gdzie pojechać - i wtedy takiemu dziecku sprawia radość nawet wizyta "obcych" ludzi, czyli właśnie wolontariuszy czy "rodzin zaprzyjaźnionych", którzy poświęcą im choć trochę uwagi, pocieszą dobrym słowem, rozweselą. Tylko tyle i aż tyle.</p>
<p>Groszku, może nie warto zrażać się jednym niepowodzeniem i może warto spróbować skontaktować się z inną placówką, jeśil uważasz, że pomoc dzieciom z DD jest czymś, w co chcesz się zaangażować? Zachęcam i trzymam kciuki!</p>
<p>A może jeszcze inni użytkownicy forum mają doświadczenia z wolontariatem czy "rodzinami zaprzyjaźnionymi"? Co sądzicie o tych inicjatywach? </p>
]]></description>
	<pubDate>Fri, 08 Jan 2016 20:42:11 +0000</pubDate>
</item>
<item>
	<title>sufka </i></b>dnia Pomoc dzieciom z domów dziecka (rodzina zaprzyjaźniona, wolontariat)</title>
	<link>http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/pomoc-dzieciom-z-domow-dziecka-rodzina-zaprzyjazniona-wolontariat/#p702</link>
	<category>Adopcja</category>
	<guid isPermaLink="true">http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/pomoc-dzieciom-z-domow-dziecka-rodzina-zaprzyjazniona-wolontariat/#p702</guid>
	<description><![CDATA[<p>W 2014 roku byliśmy z mężem w domu dziecka Św. Ludwiki. Zobowiązaliśmy się do przeprowadzenia prezentacji o rozwiązywaniu konfliktów. Zostalo to dobrze przyjęte przez siostry jak i dzieci. Po wakacjach mieliśmy zostać "rodziną zaprzyjaźnioną". Siostra przełożona bardzo pozytywnie się wypowiadała na temat tej inicjatywy. Mówiła, że na dzieci bardzo dobrze wpływa kiedy mają kogoś bliskiego nawet tylko na krótkie spotkania, że można zauważyć dużyć postęp w ich relacjach międzyludzkich. Ostatecznie nie zostaliśmy "rodziną zaprezyjaźnioną", ponieważ w czasie wakacji zaszłam w ciążę. Tę wiadomość siostry odebrały pozytywnie i nie budziło to żadnego zdziwienia z ich strony. Nie wiem, w którym domu dziecka byłaś, ale u Św. Ludwiki my zostaliśmy potraktowani bardzo dobrze. Ze swojej strony mogę polecić taki wolontariat.</p>
]]></description>
	<pubDate>Fri, 08 Jan 2016 13:17:25 +0000</pubDate>
</item>
<item>
	<title>groszek </i></b>dnia Pomoc dzieciom z domów dziecka (rodzina zaprzyjaźniona, wolontariat)</title>
	<link>http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/pomoc-dzieciom-z-domow-dziecka-rodzina-zaprzyjazniona-wolontariat/#p701</link>
	<category>Adopcja</category>
	<guid isPermaLink="true">http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/pomoc-dzieciom-z-domow-dziecka-rodzina-zaprzyjazniona-wolontariat/#p701</guid>
	<description><![CDATA[<p>Witaj sot.</p>
<p>Ja chciałam zaprzyjaźnić  się z DD jako rodzina zaprzyjaźniona. Mysłałam dokładnie jak Ty podałaś w swojej wypowiedzi, ze mam czas i warunki zeby moc wspierać DD jako taka rodzina. Zostałam bardzo potraktowana z góry przy rozmowie z prowadzącą siostrą przełozoną takiego DD. Moje dobre chęci zostały podsumowane, ze dzieci nie słuzą do zabawy. Nie mozna dziecka zabrac a potem oddać. Przychodzić i dawac nadzieję a potem isc sobie do domu, bo dzieci zostają ze złamanym sercem i cierpią jeszcze bardziej. Dziecko nie rozumie takiej instytucji jak ciocia i wujek one chca miec rodziców. Teraz mam zamęt w głowie i nie wiem kto ma rację. Jak ktoś ma doswiadczenie pozytywne to poczytam. Ja juz nie bede sie starac skoro tym miałabym dzieciom wyrządzić krzywdę.</p>
]]></description>
	<pubDate>Wed, 06 Jan 2016 16:22:31 +0000</pubDate>
</item>
<item>
	<title>sot </i></b>dnia Pomoc dzieciom z domów dziecka (rodzina zaprzyjaźniona, wolontariat)</title>
	<link>http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/pomoc-dzieciom-z-domow-dziecka-rodzina-zaprzyjazniona-wolontariat/#p700</link>
	<category>Adopcja</category>
	<guid isPermaLink="true">http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/pomoc-dzieciom-z-domow-dziecka-rodzina-zaprzyjazniona-wolontariat/#p700</guid>
	<description><![CDATA[<p>Witajcie, może jest ktoś, kto się zastanawia czy adopcja jest rozwiązaniem dla niego i jak ewentualnie poradziłby sobie w kontaktach z dziećmi w domach dziecka. Dla takich osób dobrym rozwiązaniem jest propozycja zostania "rodziną zaprzyjaźnioną" określonego podopiecznego takiej placówki. Polega to na tym, że dane małżeństwo staje się "ciocią" i "wujkiem" danego dziecka, bez żadnych formalnych zobowiązań i bez rozpoczynania procedury związanej z adopcją czy rodziną zastępczą. Od czasu do czasu można "swojego" dzieciaczka odwiedzać, towarzyszyć w zabawie albo pomagać w nauce, zabierać na spacery, wycieczki itp. Taki program proponuje na pewno dom dziecka św. Ludwiki w Krakowie przy ul. Piekarskiej (link: <a href="http://www.ddziecka.pl/rodziny-zaprzyjaznione" target="_blank">http://www.ddziecka.pl/rodziny.....zyjaznione</a>), ale pewnie też i inne placówki. Jest to okazja do zrobienia czegoś dobrego w swoim czasie wolnym, a przy okazji "przetestowania" swoich umiejętności w opiece nad dziećmi.</p>
<p>Drugim rozwiązaniem jest zostanie wolontariuszem w placówce i pomaganie w jej codziennym funkcjonowaniu (<a href="http://www.ddziecka.pl/wolontariat" target="_blank">http://www.ddziecka.pl/wolontariat</a>). </p>
<p>Może ktoś z użytkowników forum brał udział w takich inicjatywach?</p>
]]></description>
	<pubDate>Tue, 05 Jan 2016 20:31:24 +0000</pubDate>
</item>
<item>
	<title>Anaber </i></b>dnia Jak zacząć?</title>
	<link>http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/jak-zaczac/#p31</link>
	<category>Adopcja</category>
	<guid isPermaLink="true">http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/jak-zaczac/#p31</guid>
	<description><![CDATA[<p>Jeśli mieszkacie za granicą, to trzeba zgłosić się do specjalnego ośrodka wykonującego adopcje zagraniczne (więcej nie wiem na ten temat).</p>
<p> </p>
<p>Standardowo wymagany jest staż 5 lat małżeństwa. Małżeństwo wybiera ośrodek adopcyjny. W różnej kolejności są w ośrodkach realizowane kolejne etapy. Zawsze jest spotkanie z psychologiem (i testy), wizyta w domu, warsztaty. Niestety, stałym elementem jest też oczekiwanie (ok 2 - 3 lat).</p>
<p> </p>
<p>Granicy wieku nie ma, chyba że chce się adoptować niemowlaka. zasada jest taka, że różnica wieku pomiędzy rodzicami a dzieckiem nie może być większa, niż 40 lat. Słyszałam, że ośrodki wolą mniejszą różnicę wieku. Poczytaj stronę <a href="http://www.adopcja.dpd.pl/" rel="nofollow" target="_blank">http://www.adopcja.dpd.pl/</a> Znajdziesz szczegóły dotyczące m.in. wymaganych dokumentów.</p>
<p> </p>
<p>Pozdrawiam :)</p>
]]></description>
	<pubDate>Mon, 11 Apr 2011 22:45:43 +0000</pubDate>
</item>
<item>
	<title>madafu </i></b>dnia Jak zacząć?</title>
	<link>http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/jak-zaczac/#p28</link>
	<category>Adopcja</category>
	<guid isPermaLink="true">http://abrahamisara.pl/forum/adopcja/jak-zaczac/#p28</guid>
	<description><![CDATA[<p>Witam </p>
<p>Mam pytanie odnośnie tego jak można zacząć starania o adopcję i gdzie się udać, aby te starania zacząć? Czy jest jakaś granica wieku, lub stażu małżeńskiego jeśli chodzi o możliwość podjęcia starań o adopcję?</p>
]]></description>
	<pubDate>Sat, 09 Apr 2011 21:08:04 +0000</pubDate>
</item>
</channel>
</rss>