<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
	<title>AbrahamiSara.pl - Temat: Wątpliwość</title>
	<link>http://abrahamisara.pl/forum/pytania-do-ksiedza/watpliwosc/</link>
	<description><![CDATA[Portal dla Małżeństw Niepłodnych]]></description>
	<generator>Simple:Press Version 4.3.5</generator>
	<atom:link href="http://abrahamisara.pl/forum/?pytania-do-ksiedza&#038;watpliwosc&#038;xfeed=topic" rel="self" type="application/rss+xml" />
<item>
	<title>lelito87 </i></b>dnia Wątpliwość</title>
	<link>http://abrahamisara.pl/forum/pytania-do-ksiedza/watpliwosc/#p886</link>
	<category>Pytania do księdza</category>
	<guid isPermaLink="true">http://abrahamisara.pl/forum/pytania-do-ksiedza/watpliwosc/#p886</guid>
	<description><![CDATA[<p>Szczęść Boże.</p>
<p> </p>
<p>Chciałabym zapytać<br />
księdza o używanie prezerwatyw w związku małżeńskim. Opiszę z czym się zmagamy. </p>
<p> </p>
<p>Jesteśmy<br />
małżeństwem od prawie 13 lat. O dziecko staraliśmy się 6 lat.<br />
Udało się dzieki wstawiennictwu św. Jana Pawła II. Niestety ciąża<br />
przebiegała źle. W 2 miesiącu ciąży doszło do niepowściągliwych<br />
wymiotów. Trafiłam do szpitala. Efektem tego było to, że schudłam<br />
w ciągu miesiąca 22 kg, nie byłam w stanie prawie nic jeść i<br />
pić. Podawane leki nie działały, podawano mi codziennie kroplówki<br />
z powodu odwodnienia przez wymioty(wymioty nawet do 24 razy<br />
dziennie). Życie dziecka i moje było zagrożone. Groziło<br />
poronienie a lekarze mówili, że jeśli nawet urodzę, to dziecko<br />
będzie niepełnosprawne. W momencie krytycznym pani doktor<br />
stwierdziła, że mąż będzie musiał podjąć decyzję kogo<br />
ratować: mnie czy dziecko. Niepowściągliwe wymioty były na tyle<br />
intensywne, że doszło do zmian neurologicznych: niealkoholowej<br />
Encefalopatii Wernickiego( zmiany w mózgu, oczopląs, zaburzenia<br />
równowagi, wycieńczenie) Musiałam cały czas leżeć, ponieważ<br />
nie byłam w stanie nawet siedzieć samodzielnie. Po wprowadzeniu<br />
diety bezglutenowej i ok. 3 miesiąca ciąży wymioty zmniejszyły<br />
się do 1-2 dziennie. Lekarze na szczęście zrezygnowali z zamiaru<br />
wprowadzenia dożywiania pozajelitowego. Nabierałam powoli sił na<br />
chodzenie przy pomocy chodzika i asekuracji innych osób. Wypisano<br />
mnie ze szpitala,jednak musiałam być cały czas pod ścisłą<br />
opieką rodziny( musiałam cały czas leżeć) i lekarzy. Jeszcze<br />
kilka razy musiałam być w szpitalu,ale dzięki Bogu i<br />
wstawiennictwu Ojca Pio dziecko rozwijało się prawidłowo. Modlitwy<br />
całej rodziny a nawet obcych osób działały cuda. Urodziłam<br />
zdrowego syna przez cesarskie cięcie. Po porodzie wymioty ustały,<br />
jednak nie byłam w stanie samodzielnie opiekować się synem,<br />
ponieważ przez pewien czas ja też wymagałam dalszej opieki. Teraz,<br />
po 7 latach od porodu, jestem „zdrowa”. Pozostały nieodwracalne<br />
zmiany w mózgu, mikroskopijny oczopląs, delikatne zaburzenia<br />
równowagi-jednak funkcjonuję samodzielnie, zajmuję się domem i<br />
synem. </p>
<p>Z mężem bardzo<br />
chcielibyśmy mieć więcej dzieci, jednak neurolog i ginekolodzy<br />
odradzają kolejną ciążę. Nie wiedzą jak kolejna ciąża mogłaby<br />
przebiegać, ale z bardzo dużym prawdopodobieństwem byłoby jeszcze<br />
gorzej, co grozi śmiercią dziecka i moją. Jest nam bardzo ciężko.<br />
Cieszymy się tym,że mamy, dzięki łasce Boga, zdrowego syna i że<br />
obydwoje żyjemy. </p>
<p>	Mamy jednak problem<br />
ze współżyciem. Kochamy się i chcielibyśmy również w ten<br />
sposób okazywać sobie miłość, jednak ja nie potrafię współżyć.<br />
Wiem czym grozi kolejna ciąża i przyznam, że bardzo się tego<br />
boję,bo nie wyobrażam sobie stracić dziecka, dlatego stosujemy<br />
prezerwatywy i stosunek przerywany. Mi daje to większy komfort<br />
psychiczny i mogę się otworzyć na męża, ale antykoncepcja<br />
powoduje, że nie możemy przystępować do komunii świętej.<br />
Obecność Boga w moim życiu jest ważniejsza więc powstrzymujemy<br />
się od współżycia jak to tylko możliwe. Mąż stara się to<br />
rozumieć, szanować i wspierać, jednak widzę, że jest coraz<br />
gorzej przez ciągłe odmowy z mojej strony. Powstają między nami<br />
napięcia, nieporozumienia i pretensje, bo się kochamy a praktycznie<br />
nie współżyjemy. Staramy się okazywać sobie miłość też na<br />
inne sposoby, ale zaczyna to nie wystarczać. Nie wiem co robić bo<br />
chcę współżyć z mężem,ale komunia święta jest dla mnie<br />
ważniejsza. Z drugiej strony boję się o nasz związek. Wiem, że<br />
stosowana antykoncepcja nie jest w 100% pewna, dlatego zawierzyłam<br />
możliwość poczęcia kolejnego dziecka Bogu. Duchowo adoptowałam 3<br />
dzieci i modlę się o moje uzdrowienie. Myślałam też o stosowaniu<br />
NPR a dokładnie o modelu Creightona. Jednak w moim przypadku może<br />
być trudne określenie dni niepłodnych z powodu problemów<br />
zdrowotnych i tego, że mąż się o mnie po prostu boi. Kieruje nami<br />
strach pomimo miłości i ogromnej chęci posiadania dzieci. </p>
<p>	Zastanawiam się<br />
czy współżycie w prezerwatywie i stosunek przerywany przy<br />
powikłaniach ciążowych i w naszym przypadku to grzech? A jeśli<br />
tak to ciężki czy lekki? Proszę o odpowiedź i poradę.</p>
]]></description>
	<pubDate>Thu, 28 Jul 2022 18:53:45 +0000</pubDate>
</item>
</channel>
</rss>